O nas

Spisownik został założony 3 marca 2013 roku po zamknięciu Grupowa. Jest to strona w pełni poświęcona blogom grupowym i ich autorom. Jeśli jesteś jednym z nich, zajrzyj do podkategorii, aby odznaleźć interesujące Cię RPG. Możesz również dodać swojego bloga do spisu, klikając w odpowiedni napis. Jeżeli uważasz, że Spisownik zasługuje na promowanie, będzie nam ogromnie miło, jeśli wstawisz jeden z naszych banerów (zakładka Partnerstwo) na swojego bloga. Możesz nawiązać bezpośredni kontakt mailowy z administracją Spisownika, pisząc na adres: kontakt.spisownik@gmail.com.

DODAJ POMYSŁ

Masz w głowie nowy pomysł na bloga grupowego i nie wiesz, czy się przyjmie? Podziel się nim z nami!

17 komentarzy:

  1. Skoro na blogu wprowadzono tyle zmian, a wszelkie zakładki wyczyszczono z niepotrzebnych komentarzy, zamierzam dodać tutaj coś od siebie. Ostrzegam — będzie długo, momentami także oskarżycielsko i surowo. Zastrzegam sobie prawo do własnej opinii, którą należy kulturalnie uszanować. Jeśli czytasz dalej, wiedząc, że nie potrafisz uczynić tak prostej rzeczy, przypominam o istnieniu krzyżyka w prawym, górnym rogu ekranu twojego komputera, bądź możliwości zamknięcia karty na urządzeniu mobilnym. Pozostałych gorąco zapraszam do lektury mojego blogowego wywodu na temat ewentualnych pomysłów.
    Ostatnio powstało kilka nowych, blogowych przystani dla znudzonych autorów z mniej lub bardziej udanymi wakacjami. Wiadome, kiedy nie trzeba chodzić do szkoły albo na uczelnię, to magicznie pojawia się więcej czasu (i chęci?), a co za tym idzie grupowce odżywają. Kiedyś tak było, dzisiaj już niekoniecznie. Chcę przyjrzeć się temu dziwnemu zjawisku z perspektywy mnie, osoby aktywnej na pewnym blogu, udzielającej się, podtrzymującej miłą i pozytywną atmosferę oraz jednocześnie głęboko zawiedzionej.
    Zacznijmy od zera, czyli mechanizmu dodawania pomysłów na bloga: pojawia się komentarz od jednego, dwóch czy trzech autorów i każdy to zupełnie inna, konkretna propozycja. Ktoś chciałby poruszyć tematykę uniwersum Marvela, kto inny bardzo pragnie dworskich czasów rodem z Tudorów, natomiast jeszcze inną osobę zadowoli blog-hotel, gdzie wcieli się w zwyczajnego boya, prostą recepcjonistkę lub inną postać typową dla tego pomysłu. Wszystko fajnie, są propozycje, są pomysły, więc dlaczego nie ma bloga? Mnóstwo osób deklaruje, że oferuje swoją pomoc; od stworzenia bloga po wsparcie dla potencjalnej administracji. Opcja pierwsza — blog powstaje, pełne motywacji i determinacji anonimowe osoby znikają, zapisuje się garść ludzi. Blog ostatecznie upada, choć miał osiągnąć sukces. Opcja druga — blog nie powstaje, na deklaracjach się kończy. Za to jest coraz więcej pomysłów, koło zamknięte, powstaje blog totalnie niezwiązany z propozycjami. Trzyma poziom maksymalnie cztery tygodnie (jeśli dobrze pójdzie), upada i pojawia się komentarz od jednego, dwóch czy trzech...
    Pytanie zasadnicze: dlaczego autorzy są tak niekonsekwentni? Dlaczego ludzie, którzy rzekomo CHCĄ dobrze prosperujących blogów grupowych, odpuszczając w przedbiegach? Większa ilość pomysłów nie naprawi niczego, trzeba wreszcie którykolwiek zrealizować, ale zrealizować naprawdę. Z sercem, dbając o szczegóły, nie oszczędzając na opisach miasta/szkoły/hotelu/wstawinne, ciekawych, fabularnych zakładkach i tym podobnych. Wiem, że i tak odezwą się mistrzowie krytycyzmu, zarzucając mi, dlaczego sama tego nie zrobię, a pouczam bezczelnie innych? Odpowiedź jest banalna: próbowałam.
    Moja kariera w blogosferze, na samym początku, była udana. Jako administratorka poprowadziłam dwa lub trzy (niestety, pamięć zawodzi) blogi grupowe, które trzymały się naprawdę dobrze, autorzy pisali chętnie wątki, nieważne, czy kreatywne czy klasyczne, poczynające od poznania się dzięki upuszczonym książkom. Pisali. Kilka miesięcy temu spróbowałam znowu, dopracowałam bloga, a przetrwał jedynie dwa dni. Mało tego, obrzucono mnie falą krytyki za to, że jest NIEWYSTARCZAJĄCO dopracowany pod względem zakładek, pod względem wyglądu. Rozumiem wytknięcie drobnych poprawek kosmetycznych, w końcu autorzy powinni korzystać z bloga wygodnego, przyjaznego dla nich, jednak chamskiego wyrzucania najmniejszego przecinka znieść już nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna sprawa: autorzy. Czy wszyscy autorzy są chorzy na jakąś chorobę? Zapisują się na grupowca (z własnej, NIEPRZYMUSZONEJ woli, przypominam), a zwlekają z publikacją karty postaci (nie, nie piję tutaj do nikogo, to wnioski z obserwacji ogólnej), narzekają na fakt, że w ogóle muszą ją opublikować (what the fuck is going on here?), co tam jeszcze mamroczą pod nosem (na shoutboxach, o których więcej napiszę za chwilę). Prosta sprawa, krótka piłka - NIE chcesz/NIE masz czasu/inne na bloga, to NIE zapisujesz się i NIE zapychasz listy nazwiskiem-widmo, NIE narzekasz, że stworzenie karty postaci to przeciągnięcie pod kilem. Czy gdziekolwiek istnieje nakaz prawny, zmuszający kogokolwiek do zapisywania się na blogi grupowe, pod groźbą grzywny lub kary pozbawienia wolności? Sami udzielcie odpowiedzi na to pytanie.
      Runda trzecia: shoutbox. Porozumiewanie się autorów w potocznym offtopie jest bardzo ważne, w zamierzeniu miało służyć lepszemu poznaniu się, być może zawarciu koleżeństwa/przyjaźni i tak dalej, ale służy jedynie temu, o czym pisał tutaj chyba każdy: kółkom wzajemnej adoracji. Mogę zrozumieć dwóch autorów z innego bloga, którzy zapisują się na kolejny, a że dobrze się znają, to wspólnie dowcipkują. Mogę zrozumieć, ale czego nie mogę zrozumieć? Zamknięcia się wśród takich osób. Napisz im "cześć" na shoutboxie, a odpowiedzi nie otrzymasz nigdy, bo przecież ci ludzie są zbyt dumni, żeby odpowiedzieć ci na zwyczajne, miłe "cześć". Zbyt mocno zajmuje ich ćwierkanie do siebie nt. wzajemnej miłości i głębokiej adoracji. Jest tak wszędzie, nie udawajmy, że nie. Małe, średnie, duże koło adoracji, ale jest. Gorsze od niego może być tylko to, jakie tematy porusza się na shoutboxie bloga grupowego, gdzie nie wszyscy chcą czytać o czyichś problemach albo sprawach osobistych, bo od tego są różne komunikatory czy chociażby e-mail, telefon. Shoutbox nie wydaje mi się kozetką u psychologa.
      Skończcie dodawać milion pomysłów na minutę. Przestańcie zwalać winę na administrację blogów i wyzywać, że im się nie udaje zadowolić Waszych wygórowanych oczekiwań. Darujcie sobie wypominanie, że szablon jest brzydki, że regulamin zbyt surowy, że administracja, która nie dodaje ":)" na koniec swojej wypowiedzi jest chamska, wulgarna i nieprzyjemna. Przestańcie wypisywać, czego Wam brakuje, absolutnie nic z tym nie robiąc. Zacznijcie doceniać, nie traćcie zapału od początku, bądźcie otwarci. Myślcie, czy macie czas na bloga czy nie. Niewiele trzeba, aby na nowo zapanował tutaj jakiś porządek, bo to Wy, AUTORZY, jesteście odpowiedzialni za istnienie świata blogowego. Spójrzcie na to również poprzez pryzmat braku podziału na administrację i autorów, bo wielu adminów nie raz i nie dwa prowadziło własne postacie, wiedzą, jak to jest.

      Usuń
  2. NieJestemAnonimem1 sierpnia 2017 23:09

    Myślę, że zbyt bardzo wszystko bierzesz do siebie ;)
    Nie wiem, jakiego bloga stworzyłaś, ale może rzeczywiście nie był on dopracowany? Może zakładki rzeczywiście nie były takie piękne jak Ty uważasz? Autorzy stali się bardziej wymagający i potrzebują więcej, aby ich zadowolić.
    Nie da się ukryć, że sporo się zmieniło od czasów Onetu. Chodzi mi głównie o treść blogów. Wszystko ruszyło do przodu. Kiedyś nie trzeba było wiele, aby autor był zadowolony. Teraz w pewien sposób wydziwia i marudzi. Nie popieram tego, ale też nie krytykuję, bo sama również nie zapisałabym się na bloga, który na pierwszy rzut oka wydaje się po prostu kiepski -
    zakładki zrobione na odwal się, szablon nie zachęcający i tak dalej. Blogspot daje dużo różnych możliwości - zabawy kodami i tak dalej, więc dlaczego tego nie wykorzystać? Dlaczego nie poprosić jakieś zdolnej szabloniarki, aby wykonała ładny szablon, który przyciągnie wzrok. Bo tak się składa, że większość osób jest wzrokowcami - najpierw patrzy i na podstawie estetyki ocenia. Szablon ma przede wszystkim przyciągać wzrok. A kiedy wzrok autora jest przyciągnięty, można posunąć się o krok dalej ;)
    Regulamin zbyt surowy? Jeszcze z takim problemem się nie spotkałam. Za to spotkałam się z opinią, że nie jest dopracowany - np. nie jest wyszczególnione ile czasu musi minąć, aby przykryć wcześniejszego autora. I chyba zgodzisz się, że dopracowany regulamin to podstawa?
    Wciąż mam wrażenie, że jakbyś zatrzymała się na pewnym etapie życia blogosfery. Od dawien dawna nie zauważyłam na blogach takich kółeczek adoracji. Kiedyś to było bardzo widoczne. Ale teraz? Osoby ze sobą rozmawiają, dowcipkują. Czasami jest to grupka osób, czasami dwie, które się już wcześniej znają. I doprawdy nie zauważyłam, aby teraz na "hej" zupełnie nikt nie odpisał. Zawsze znajdzie się ktoś, kto odpowie. Wywlekanie prywatnych spraw nie wygląda zbyt dobrze. Ale skąd pewność, że to co piszą, jest prawdą? Przecież może to być fikcja. A pisanie odpisy jutro, bo dziś oglądam serial XXX, to chyba nie jest wywlekanie prywatnych spraw?
    Co prawda znajdzie się grupka osób, która nie wpuści do siebie nikogo obcego. Ale to ma odzwierciedlenie również w prywatnym życiu. Nie każdy wszędzie pasuje. A zwalanie tego na sb jest nieco... żałosne.
    Kolejna sprawa - publikowanie kart postaci.
    Myślę, że nie wszyscy lubią być na górze i na pierwszym planie. Są autorzy, którzy wolą się schować ze swoją kartą postaci, bo tak. Sama należę do takich osób. I sama się ociągam z publikacją, kiedy widzę, że nie ma kogoś kto mógłby mnie szybko zasłonić. Nie wynika to z żadnej nieśmiałości, tylko niechęci do bycia na głównej. Tyle. Może więc jest więcej takich osób jak ja? I pojawia się pytanie - co w tym złego? Przez ten czas można jeszcze raz przejrzeć kartę, sprawdzić błędy i ją dopracować. A nóż znajdzie się jakiś błąd, który się wcześniej przeoczyło? Dzisiejsi autorzy lubią, kiedy jest wszystko dopracowane.

    Mimo że zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach, to jednak mam pewną radę - zamiast narzekać, że jest tak źle i niedobrze, to spróbuj się dostosować do panujących realiów. Autorzy są inni, bardziej wymagający. I nie ma nic gorszego, niż stara maruda z czasów Onetu.
    Ponadto wytknęłaś wiele błędów. Które właściwie nie są aż tak problematyczne. Zapomniałaś jednak o najważniejszej sprawie. Póki autorzy będą chorowali na słomiany zapał to blogosfera się nie podniesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wiem, o który blog chodzi autorce pierwszych dwóch komentarzy (sądząc po krótkim opisie, jeśli to nie ten - nieważne) i powiem jedno - ma ona rację. Blog naprawdę dopracowany, ładnie, szablon zrobiony własnoręcznie, bardzo nowocześnie, kody CSS dostosowane bardziej pod forum niż blogi grupowe, a więc pełen luksus. I co? Rzeczywiście padło dwa dni później, bo - o zgrozo - w zakładce o mieście było krócej, niż w pozostałych. Takie odnoszę wrażenie. Czy to oznacza, że administracja nie przykłada się do swojej roboty?
      Kółek adoracji nie ma? Sorry, ale na WSZYSTKICH blogach, jakie teraz widzę są kółka adoracji. Liżą sobie wzajemnie tyłki, opisują swoje problemy, a nikogo to nie interesuje. Każdy, kto pisze, że ich nie ma, sam w nich uczestniczy. XD
      O kartach się nie wypowiadam, bo ręce i nogi opadają.

      Usuń
    2. A jaki to blog, jeśli można wiedzieć?

      Usuń
    3. kody CSS dostosowane bardziej pod forum niż blogi grupowe -> nie. To nie pełen luksus. Za dużo kombinowania. A autorzy to wzrokowcy - widzą szablon pod forum i rezygnują, bo myślą że to forum. Proste.
      Nie zgodzę się z tym. Myślę, że po prostu zżera Was zazdrość, że z Wami nikt nie chce pisać. Co w tym złego, że kilka osób ze sobą pisze? I chyba nie pamiętacie co działo się na sb kilka miesięcy temu. Wtedy można było narzekać na kółeczka. Ale teraz to powoli odchodzi. I jeśli autor nie jest pizdą, to wbije się w rozmowę.

      I też się chętnie dowiem, co to za blog.

      Usuń
  3. Hmm... Uważam, że pierwszy anonimowy w większości przypadków dość celnie wytknął smutną prawdę, którą najwyraźniej wciąż ciężko nam zaakceptować. Nie ma tu co zarzucać komukolwiek bycia "marudą z czasów Onetu", ponieważ w blogosferze faktycznie źle się ostatnio dzieje, a wymagania autorów już dawno wykroczyły poza zdroworozsądkowe podejście. Niestety, zawsze znajdzie się grupa, której coś nie będzie pasowało. Co więcej - nie raz już byłam świadkiem, kiedy administracja grupowca wprowadzała prośbę ludu w życie, ale autorzy ostatecznie uznawali, że rozwiązanie nie było zbyt trafne i żądali kolejnych zmian. Czysty obłęd.
    Skoro ktoś twierdzi, że dawno nie widział na blogach kółeczek wzajemnej adoracji to chyba nie zaglądał na nie od dłuższego czasu albo po prostu sam do takowego należy i nie widzi w tym większego problemu (co, tak notabene, wiele by wyjaśniało). W każdym razie mogę z czystym sumieniem napisać, że sama osobiście nie raz przywitałam się na shoutboxie i moje "hej" pozostało bez odzewu, chociaż w międzyczasie toczyła się wylewna dyskusja na temat tego - o ile mnie pamięć nie myli - jak to towarzystwo będzie tęskniło za jednym z autorów, któremu przyszło akurat wyjechać i na jakiś czas zawiesić okres blogowania. Tak więc wierzcie mi, bycie lub niebycie pizdą nie ma tu nic do rzeczy. Nie każdy lubi wtrącać się w rozmowę dotyczącą prywatnych dokonań serów. Tak samo jak nie każdy lubi być "na górze" i "na pierwszym planie". Co najśmieszniejsze istnieje ryzyko (to również przykład z życia), że przez niektórych może to zostać uznane za niegrzeczne, bo w końcu dana osoba nie jest w temacie, to co się będzie wypowiadać szczególnie, jeśli jej opinia była negatywna. Niestety, taka jest sytuacja. Nikt nie zwala tego na shoutboxy (one po prostu najlepiej oddają naturę problemu), przeszkodą są autorzy zamykający się na nowych graczy i nowe towarzystwo.
    Co do zazdrości, drogi anonimowy numer trzy, masz rację co do jednego - jak tu nie być zazdrosnym, kiedy przychodzi się na grupowca z dobrymi chęciami i nierzadko dobrą postacią, ale większość autorów gra jedynie między sobą, bo przez okres wspólnej zabawy na innych stronach zdążyli się ze sobą zżyć i przyzwyczaić do wspólnego pisania, zapominając całkowicie o nowych? Nie można jednak określić tego zwrotem "po prostu", ponieważ to tylko jedna z wielu przyczyn - do tego ta drobniejsza - rozczarowania panującego u większości graczy, którzy spotykają się z taką barierą.

    nie. To nie pełen luksus. Za dużo kombinowania. A autorzy to wzrokowcy - widzą szablon pod forum i rezygnują, bo myślą że to forum. Proste. <--- Muszę tutaj zaznaczyć, że śmieszniejszego stwierdzenia odnośnie szablonu dawno nie przeczytałam.

    "Widzą szablon pod forum i rezygnują, bo myślą, że to forum" - gówno prawda. Szablony pod forum to szablony pod forum. Kropka. Skoro autorzy to wzrokowcy (i o ile nie są ślepi) to bez trudu zauważą, że grupowiec na blogspocie to zwykły blog grupowy. Szaty graficzne w obu przypadkach różnią się choćby dlatego, że blogger nie oferuje nam tak rozbudowanego panelu i prawdopodobnie nigdy tego nie zrobi. Tak więc ten kociokwik jest całkowicie nie na miejscu. Raz szablon musi być dopracowany, a za chwilę jest zbyt dopracowany? Dobre sobie, zdecydujcie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj ze zrozumieniem. Ma być dopracowany pod blogi grupowe, a nie pod forum.

      Usuń
    2. To najwyraźniej Ty musisz przeczytać ze zrozumieniem. Nie da się dopracować szablonu na grupowiec pod forum ani odwrotnie, więc to stwierdzenie z góry nie ma żadnego sensu i żadnej racji bytu.

      Szablon może, co najwyżej, posiadać pewne elementy zaczerpnięte z jednej, bądź drugiej strony. Należy się więc wyrażać precyzyjniej żeby uniknąć zbędnego bałaganu, który się tu przez to stworzy - jak zawsze.

      Tak więc odsyłam do ponownej lektury i wyłapania ogólnego sensu wypowiedzi, inny anonimie.

      Usuń
  4. Zdaję sobie sprawę z tego, że niedawno blog o tematyce supernaturalnej był i skończyło się jak skończyło, ale zanim niektórzy zaczną się rzucać, przeczytajcie. ;)
    Moją propozycją oczywiście jest blog, który będzie zawierał wszelkie istoty nie z tego świata. Takie jak: wampiry, wilkołaki, mieszańce, czarownice, upadłe anioły, ludzi zmieniających się w zwierzęta, elfy, duchy, demony. Na chwilę obecną nie przypominam sobie o innych fantastycznych stworzeniach. Nie trzeba będzie się ograniczać tylko do nich – im więcej ras tym lepiej. Autorzy będą mieli pole do popisów i obędzie się bez obaw, że komuś zabraknie rasy. Sam blog mógłby być osadzony w czasach, kiedy to właśnie istoty z legend przejęły kontrolę nad światem ludzi. Jedna z wymienionych ras (lub tych których nie podałam, do wyboru) mogłaby całkiem "rządzić" wszystkimi. Konflikty ras, bo każda z nich chciałby mieć władzę nad światem. Ludzie podlegaliby istotom wyższym, ograniczone prawa, w zamian za ochronę musieliby dawać coś od siebie. (Tu podam dwa przykłady, które mi wpadły do głowy). Ludzie, aby być chronieni przed atakami innych istot oddawaliby krew wampirowi, który by chronił tą rodzinę, albo płacili czarownicy za ochronę domu i domowników. :> Myślę, że na takim blogu pomysłów na wątki by nie zabrakło, bo przy takim nie trzeba myśleć Eh, ale to nierealistyczne! Przecież o to chodzi! ;) Można podeprzeć się serialami, filmami czy książkami co do pomysłów czy ras, które miałyby wystąpić a blogu. A nawet grami, sama w żadne nie grałam i nie wiem z jakiej konkretnie można byłoby jakiś pomysł podkraść.
    Ja sama mogę być tylko pomysłodawczynią, na prowadzeniu blogów się nie znam. Do tego potrzeba by było naprawdę zorganizowanej administracji, która przede wszystkim fantastykę lubi i wie jak zajmować się blogami. Ja w swojej dość krótkiej karierze prowadziłam dwa własne blogi i pomagałam przy kilku innych, ale tak naprawdę żaden z nich nie wypalił. O wiele bardziej wolę udzielać się jako autorka. Z wielką chęcią jednak pomagałabym przy opisywaniu ras/miejsc/pracy/innych rzeczy, zajmowała się wpisywaniem w zakładki rezerwacji, wysyłała zaproszenia itd. Jednak do prawdziwego prowadzenia się nie nadaję, bo zwyczajnie nie umiem tego robić i ogarniać tak jak trzeba.
    Gdyby był ktoś chętny podjęcia się tego zadania to, proszę odezwijcie się w komentarzach/zostawcie kontakt do siebie, albo poproście mnie to na pewno zostawię maila. :)

    PS – na szablonach również się nie znam, gdyby pomysł wypalił trzeba byłoby kogoś kto również ogarnia grafikę. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedykolwiek taki blog powstanie, to z całą pewnością się na niego zapiszę! :) Również nie znam się na prowadzeniu blogów. Na szablonach tym bardziej. Ale jako autorka mogę się udzielać i pisać wątki, o :)

      Usuń
    2. Znalazłam dobrą duszę, która najpewniej chciałaby się podjąć tego zadania i wykona szablon. Mimo to bardzo potrzebowałabym osoby, która zechciałaby mi przy blogu pomóc. Jako, że ten pomysł we mnie rósł od dłuższego czasu zaczęłam trochę nad tym pracować. To i owo zostało już napisane, ale wciąż za mało. :) Dlatego jeśli ktoś chciałby mi pomóc to proszę o kontakt: suckerblood363@gmail.com
      Jak wspomniałam w komentarzu wyżej potrzebuję kogoś kto naprawdę się zna na blogach. :) Chociaż niekoniecznie, wspólnymi siłami można wszystko! =)

      Usuń
    3. Bez chwili zastanowienia zapisałabym się na takiego bloga! :)

      Usuń
    4. anothertaconight@gmail.com - zostawiam maila, jako że chętnie podjąłbym się pomocy w prowadzeniu takiego bloga. :)

      Usuń
  5. Jak idą prace na blogu o Wiedźminie, o którym była rozmowa przed remontem Spisownika? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duchess of Beauclair18 sierpnia 2017 14:56

      Prace nadal trwają. Właściwie zakładki są już gotowe, wystarczy dopiąć tylko wszystko na ostatni guzik. Jedyną kwestią pozostaje szablon, na który właśnie czekamy. Zanim otworzymy bloga, chcemy aby wszystko zostało całkowicie dopracowane. Postaramy się jednak jak najszybciej pojawić się na Spisowniku!

      Usuń
  6. A co ze szpitalem? Podejmuje się ktoś stworzenia jakiegoś porządnego i dopracowanego?

    OdpowiedzUsuń